Jeśli śledzicie współczesny polski alpinizm, tego nazwiska z pewnością nie trzeba Wam przedstawiać. Wadim Jabłoński od lat konsekwentnie realizuje ambitne projekty w Tatrach, Alpach, Karakorum i Himalajach, wybierając działalność w małych zespołach, wymagające drogi i szczyty, na które wciąż prowadzą nieodkryte linie.

Wspina się od prawie 20 lat. Ma na koncie imponującą listę przejść w Tatrach i Alpach, a także szereg pierwszych wejść na pięcio- i sześciotysięczne szczyty Karakorum oraz Himalajów – osiągnięcie, którym może pochwalić się jedynie garstka polskich alpinistów. W cieniu komercyjnych wypraw na ośmiotysięczniki podąża nieutartą ścieżką stylu alpejskiego w górach wysokich, polegającą na wytyczaniu wymagających dróg w małych zespołach na nieznane, nieco niższe, lecz często bardzo trudne do zdobycia szczyty.

Uczestnik wyprawy na dziewiczy Chumik Kangri (6754 m) w Pakistanie, który zdobył w 2025 roku wraz z Michałem Czechem i Słowakiem Adamem Kaniakiem. Wyprawa ta została nagrodzona Kolosem. Poza górami wysokimi uwielbia działać w Tatrach, pod którymi mieszka od prawie sześciu lat. To właśnie tam zrealizował szereg przejść, które trudnością często przewyższają te z dalekich wypraw – m.in. samotne przejście Głównej Grani Tatr i zaawansowaną zimową próbę jej przejścia z Adamem Bieleckim, zimową łańcuchówkę Trylogii Tatrzańskiej czy wymagające zimowe drogi na Kazalnicy Mięguszowieckiej.

Kolosa zdobył również w 2023 roku za wytyczenie nowej drogi na Chobutse (6686 m) w Nepalu wraz z Maćkiem Kimelem. Jest kierownikiem programu Polski Himalaizm Sportowy oraz członkiem Zarządu Polskiego Związku Alpinizmu. Jest także współautorem przewodnika wspinaczkowego po Tatrach Słowackich. Jego przejścia kilkukrotnie znalazły się na szerokiej liście nominacji do Złotego Czekana. Członek krakowskiego Klubu Wysokogórskiego SAKWA.