Dolomity i ferraty dla Kasi i Lecha Dutkiewiczów to była miłość od pierwszego wejrzenia, na długo zanim wybrali się na pierwszą z nich.

– Wystarczyło jedno zdjęcie w książce, abyśmy zakochali się bez pamięci – wspominają. – Nie byle jakie zdjęcie, pochodzące bowiem ze słynnej półki Figari, na trasie jeszcze słynniejszej Via delle Bocchette w grupie Brenta (Dolomiti di Brenta). Po prostu musieliśmy tam pójść, spróbować, zmierzyć się z tymi, wydawałoby się, nieosiągalnymi szczytami.

Na wiele z nich wspinali się klasycznie, ale to via ferraty skradły ich serca. Często łatwo dostępne, dostarczają jednak nie mniejszych emocji niż klasyczna wspinaczka. Umożliwiają wejścia w miejsca, o których każdy marzy – bo kto nie pragnie stanąć na szczycie Tofany di Rozes, gdy ogląda ją w całej krasie w czerwieni zachodu słońca? Kto nie chciałby przeżyć przygody, wspinając się na tarasy Gruppo del Sella lub zmierzyć się z pionowymi ścianami ferraty Tomaselli, a potem ze szczytu podziwiać zapierające dech w piersiach panoramy?

Mamy nadzieję, że uda nam się zarazić Was tą pasją i sami spróbujecie. Ale uważajcie, bo ferraty w Dolomitach potrafią uzależnić na długie lata…

Serdecznie zapraszamy na prezentację „Via ferraty wokół Marmolady – królowej Dolomitów i różanego ogrodu – Catinaccio”.

„Dla wielu z nas podróż w Dolomity zaczyna się od jednego marzenia – stanąć na Marmoladzie. Na Królowej Dolomitów, która wznosi się ponad otaczające ją szczyty, wciąż przykryta ostatnim lodowcem tych gór. Wejście na Punta Penia, najwyższy wierzchołek Dolomitów, jest czymś więcej niż zdobyciem góry. To moment, gdy wokół jest już tylko niebo, a pod stopami cały świat – doliny i szczyty, aż po horyzont.

W czwartej części przewodnika „Dolomity na ferratach” wprowadzimy Was na ten wymarzony szczyt – Punta Penia. Pokażemy nasze ścieżki, sprawdzone trasy i miejsca, do których sami chętnie wracamy. Zabierzemy Was też na inne równie ciekawe ferraty w grupie Marmolady oraz w sąsiednie, malownicze Catinaccio i Latemar. Tam Dolomity pokazują zupełnie inne oblicze: pełne skalnych turni, iglic, dzikich różaneczników i słynnej Enrosadiry. Jej światło o zachodzie barwi ściany odcieniami różu i czerwieni.
Jak zawsze pokażemy Wam nie tylko przebieg ferrat, ale przedstawimy też ludzi, ich historie i miejsca, które sprawiają, że każda z tych tras staje się czymś więcej niż tylko drogą na szczyt.

Mamy nadzieję, że ten przewodnik i nasza prezentacja podczas Festiwalu będzie dla Was początkiem kolejnych przygód na ferratach w Dolomitach.”

Katarzyna i Lech Dutkiewicz