Czy w Lądku-Zdroju będzie z Maćkiem? – „Nie wiem. Z Maćkiem nie da się nic zaplanować” – mówi Paweł Jach, wrocławski wspinacz, biegacz, organizator, tata Maćka, społecznik i założyciel Fundacji Maciek Biega.

– Maciek nie komunikuje się, jest osobą głęboko upośledzoną. Porusza się z trudem…. – dodaje Paweł.

A jednak… Od 18 lat biorą udział w imprezach sportowych. Mają za sobą 25 maratonów, sporo biegów na różnych dystansach, również biegów górskich. Ich fundacja pozyskała i przekazała rodzinom z niepełnosprawnymi dziećmi 30 sportowych wózków.

Podczas Festiwalu zapraszają na prezentację „Subiektywny wybór tras w Sudetach dostępnych z osobą w wózku”.

Paweł Jach, Wrocławski Klub Wysokogórski:
„W roku 1980 uszyłem sobie uprząż, kupiłem linę zjazdową (ok 5 mm) i uzbrojony w kilka haków, trzy stalowe karabinki i młotek, udałem się na podbój skał w Szklarskiej Porębie. Poprowadziłem też kilka dróg w Sokolikach. Ten okres „żywca z liną” na szczęście szybko zakończyłem trafiając na kurs w Klubie Wysokogórskim we Wrocławiu. Przez następne lata wspinałem się dużo, dzielnie i we wspaniałej ekipie. Latem i zimą. W Tatrach i Alpach. Zostałem też najmłodszym „zetem” w PZA – Hania Wiktorowska podbiła mi Kartę Taternika w dniu moich urodzin. Od wielu lat wyjazd na wspin w Sokoły jest dla mnie prawie nieosiągalną wyprawą. Tatry pozostają w sferze marzeń… Więc robię co mogę: pakuję wózek do samochodu i wraz z moim niepełnosprawnym synem ruszamy na podbój sudeckich szczytów. Maciek lubi takie wyrypy. Jest słońce, deszcz i wiatr we włosach podczas szalonych zbiegów. Maćka nie da się naprawić, ale mogę sprawić, że w ten sposób wspólnie jesteśmy w moim świecie. W Górach. I to daje mi ogromną satysfakcję”.

Zapraszamy na spotkanie z Pawłem i Maćkiem!