19 twarzy Przeglądu - Festiwal Górski 2018 w Lądku-Zdroju
  • pl

23. edycja Festiwalu przed nami. Trwają przygotowania, ustalany jest program imprezy. W trakcie Festiwalu odbędzie się ceremonia rozdania Złotych Czekanów 2018, najważniejszej nagrody wspinaczkowej na świecie. O kolejnych punktach będziemy informować wkrótce. Zarezerwujcie już teraz datę w kalendarzu – 20 – 23 września.

19 twarzy Przeglądu

Niniejszy tekst pochodzi z książki „Moje Pagóry” autorstwa Zbigniewa Piotrowicza, pomysłodawcy i wieloletniego szefa Przeglądu.
Książkę (zawierającą szereg innych, fascynujących rozdziałów) wydało wydawnictwo Annapurna.

 

PRZEGLĄD – POST SCRIPTUM
Ten rozdział powstał po wielokrotnych sugestiach wydawcy. Kombinowałem jak mogłem, aby go jakoś wpleść w książkę, ale nijak mi nie wychodziło. Przegląd Filmów Górskich w Lądku Zdroju im. Andrzeja Zawady, bo o to zjawisko tu chodzi, jest właściwie historią równoległą. Nie da się włączyć tej narracji w istniejące rozdziały, choć wątek PRZEGLĄDU pojawia się w nich często. To, co wcześniej napisałem, to – przepraszam jeśli ocena jest przesadzona – trochę portret mojego pokolenia, a trochę także historia dojrzewania do mniej lub bardziej subtelnej refleksji. Od prostej inwentaryzacji obrazów zachowanych w pamięci, do odkrycia, że można też zapisywać emocje, a w końcu do zastanowienia nad sensem rozglądania się po świecie. Może trochę przesadziłem z tym filozofowaniem, ale  próbuję udowodnić, że PRZEGLĄD to osobne wydarzenie, zupełnie inna historia i dlatego trzeba ją opowiedzieć osobno. To pierwszy powód „post scriptum”.
PRZEGLĄD to moje dziecko. Mam do niego sentyment, choć od dawna jest samodzielne i niezależne ode mnie. Moja rola rodzica dobiegła końca. Po kilkunastu latach chętnie z tej roli wyszedłem, bo nie chciałem przez resztę czasu być niewolnikiem własnego pomysłu. Miałem już inne absorbujące zajęcia i plany. To drugi powód do napisania „post scriptum”.
I jeszcze jeden. PRZEGLĄD był organizowany w innych warunkach, według innych reguł i jest to czas, który nie wróci. A ja się trochę starzeję i coraz częściej poddaję się sentymentalnym uniesieniom. Zatem „post scriptum” po raz trzeci.

Andrzej
W 1995 roku, w dniu rozpoczęcia pierwszego PRZEGLĄDU, dostałem o szóstej rano niespodziewany telefon. Dzwonił zakłopotany pracownik uzdrowiska, informując, że czeka na mnie jakiś pan, pierwszy uczestnik imprezy.
– Jaki pan? – burknąłem w telefon, bo pora była stanowczo zbyt wczesna.
– Panie, jak się pan nazywa? – usłyszałem w słuchawce pytanie do przybysza. – Mówi, że Zawada!
Tak poznałem Andrzeja, człowieka, który był dla mnie legendą, a w następnych latach miał się okazać duszą festiwalu. Był pierwszym gościem, jaki dotarł na pierwszy Przegląd. Przyjechał do Kłodzka jedynym warszawskim pociągiem przed piątą rano i sobie tylko znanym sposobem już pół godziny później był w Lądku. Bladym świtem błąkał się jakiś czas po pustych ulicach, aż koło szóstej trafił do Domu Zdrojowego, gdzie zaplanowane były projekcje. Przez następne pięć lat Andrzej był stałym i wdzięcznym bywalcem kolejnych edycji. Z jego inicjatywy po 25-ciu latach doszło w Lądku do wzruszającego spotkania uczestników wyprawy na Kunyang Chhish. Podczas spotkań publiczności toczył najbardziej zażarte polemiki z bohaterami filmów. W czasie bodaj trzeciego PRZEGLĄDU o północy udał się do domu znajomej właścicielki kawiarni (skąd on znał osobiście właścicielkę kawiarni?!), wyciągnął ją z łóżka i namówił do otwarcia lokalu. Ponieważ kawiarenka była malutka, całą gromadką siedzieliśmy na zewnątrz. W wesołym towarzystwie niemal do świtu objadaliśmy się ruskimi pierogami, popijając czerwone bułgarskie wino, którego niezmierne zapasy przywiózł Piotr Atanasow, bułgarski dziennikarz zafascynowany górami i Polską. Nikomu nie przeszkadzał jesienny chłód, a Andrzej opowiadał anegdotę za anegdotą.
Innym razem kilkusetosobowy tłum udał się po koncercie na wieczorne spotkanie przy piwie i dziczyźnie z rożna na Stawach Biskupich. Mocno padało, a pod parasolami i daszkami nie wszyscy się zmieścili. Andrzej zmobilizował liczną grupkę, która przebojem wtargnęła na dancing w niedalekiej kawiarni, a gdy orkiestra straciła już ochotę do grania, zorganizował zrzutkę do czapki na tyle skutecznie, że całe towarzystwo bawiło się do rana. Pamiętam także, jak w jednym z hoteli zlustrował pomieszczenia, gdzie miała odbyć się imprezka i krótkim komunikatem – „Tu się nie pali” usunął rozpostartych w fotelach i dymiących niemiłosiernie miejscowych młodzieńców. Ku mojemu zaskoczeniu wyszli potulnie, w ogóle nie dyskutując ze stanowczym starszym panem. Ważna uwaga: było to jedyne miejsce w obiekcie, gdzie wolno było palić.

Andrzej tworzył atmosferę PRZEGLĄDU i chyba lubił tę imprezę. Wiosną i latem 2000 roku wielokrotnie do siebie telefonowaliśmy. Miał to być rok dla niego szczególny. Właśnie w Lądku postanowił zorganizować uroczystości 50-lecia swojej górskiej działalności. Choroba była jednak szybsza. Andrzej zmarł niespełna miesiąc przed PRZEGLĄDEM. Planowaliśmy, że zasadzi drzewko, które będzie trwałym śladem jego lądeckich spotkań. Nie zdążył, ale drzewko rośnie. W imieniu Andrzeja zasadziła je, wraz z publicznością, Anna Milewska. Anna wyraziła też zgodę, aby festiwal nosił imię Andrzeja Zawady – człowieka, który zostawił w Lądku kawałek swojej duszy.

Ślad obecności Andrzeja okazał się bardzo trwały. W roku 2008 lądecka młodzież licealna wybrała go na patrona swojego liceum. To jedyne liceum w Polsce, któremu Andrzej patronuje. Mam nadzieję, że dla Andrzeja spoglądającego na nas z niebiańskich wyżyn jest to szczególnym powodem do satysfakcji. Spośród kolejnych roczników tej szkoły wywodzą się wolontariusze pomagający przy festiwalu, w holu wejściowym liceum znajduje się stała wystawa poświęcona Andrzejowi. Był świetnym kolegą, dowcipnym gawędziarzem, znakomitym tancerzem. Kochał życie. Ale bardzo serio traktował rolę gór w wychowaniu następnych pokoleń oraz takie pojęcia jak patriotyzm, etyka… Byłem młody i ta nutka patriotycznego patosu trochę mnie bawiła. Teraz już mniej. Bo miał rację. Również wtedy, gdy trzy tygodnie po swojej śmierci mówił z ekranu do milczącej sali wypełnionej wzruszonymi widzami: „Pamiętajcie, nie warto zadawać się z prostakami. Szkoda na to czasu. I z tymi bez poczucia humoru też…”.

HONOROWY PATRONAT

Patronat Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Fundacja Zawady Patronat Ministra Spraw Zagranicznych Patronat Ministra Sportu i Turystyki

ZŁOTY SPONSOR

Brubeck

SREBRNY SPONSOR

The North Face Petzl Buff Decathlon Chicks&Sport

BRĄZOWY SPONSOR

Nikwax Thule Camp Arc'Teryx Alpina Viking Odlo Meindl Sea to Summint

PARTNERZY

Adventure24 Saxx Salomon Lyofood Patagonia Ispo Maloka This1 Artibo Zlagboard Czarna Góra Resort Apartamenty Czarna Góra Everest Climbing Ferrino Formotiva

FINANSOWANIE

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Ministerstwo Spraw Zagranicznych Polski Instytut Sztuki Filmowej Lądek-Zdrój Powiat Kłodzki Urząd Marszałkowski woj. Dolnośląskiego

PATRONAT MEDIALNY

Polskie Radio Program Trzeci Góry NPM

PARTNERZY ORGANIZACYJNI

CKiR Uzdrowisko Lądek-Długopole Szkoła Górska Polski Związek Alpinizmu Willa Marianna Jaskinia Radochoska Winiarnia Radochoska Fundacja Kukuczki GOPR Pasterkrowa Szczelinka Setter ACP AMS
Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Zadanie publiczne współfinansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Wsparcie wymiaru Samorządowego i obywatelskiego polskiej polityki zagranicznej 2018”

Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.